Friday, April 3, 2009

FROM TOP TO BOTTOM








Dzisiejsze zdjęcia to efekt mojego powrotu z pracy. Wracałam chyba ze dwie godziny, ale tak to jest, jak się kręci głową dookoła i co kilka metrów widzi OBIEKT.
Przyszło... lato (przynajmniej na dzisiaj). Szok termiczny, feeria barw i weekend przed nami. Żyć, nie umierać. Szkoda, że trzeba... należałoby... powinnam ... umyć okna i w ogóle zrobić jakieś porządki przedświąteczne. Ale, co tam- pomyślę o tym jutro. Słonecznej soboty i niedzieli WSZYSTKIM!

Tuesday, March 31, 2009

Everyone is happy??




Ja się cieszę...
Gołąbki baardzo się cieszą...
A Zuzia ma to jakby w nosie i zimowo zakopała się pod kołdrą.

Piękny dzionek Bozia dała... Szkoda, że przez cały dzień nie miałam czasu. Wracałam, co prawda, na piechotkę, ale nie wzięłam aparatu. Zdążyłam złapać to cudne słoneczko dosłownie w ostatniej chwili i w dodatku w czyimś oknie. Podejrzałam też ptaszki na kominie (UPS! - nieładnie z mojej strony).

Sunday, March 29, 2009

Rain Rain Go Away...






Zacznijmy od dołu:
  • Przepiękne krokusy przed Urzędem Miejskim,
  • Coś zaczyna kwitnąć,
  • Roślinki mokre od deszczu,
  • Tulipan, czy storczyk?
  • Świeżutki listek,
  • Bluszczyk

Monday, March 23, 2009

One more tulip and a doll


No nareszcie się obudził, bo kumple już przekwitły. I jest żółciutki! Oczywiście mam na myśli tulipanki.
Laleczka pochodzi z Afryki i podobno została wykonana 'hand-made'. Stoi od dawna na moim biurku, a ponieważ na dworze nie ma w tej chwili czego fotografować, to wzrok mój padł był na nią. No bo jest kolorowa...

Sunday, March 22, 2009

Pigeons, crocuses and a magpie



Dobrze, że na tych zdjęciach nie widać jak jest ziiimno. Brrr!

Friday, March 20, 2009

INSIDE & OUTSIDE







Świeżutkie zdjęcia z dzisiejszej dostawy. Jak zwykle u mnie: wszystko pomieszane i kolorowe. Jak widać, moje tulipanki zrobiły widoczne postępy, tylko jeden zaspał. Gdy robiłam zdjęcia outside sypał śnieg. W domu pojawił się kolejny obrazek... A jutro ma być wiosna- zobaczymy. Grunt, że mamy weekend.

Znalazłam fajne chińskie przysłowie:
Kiedy zostaną Ci tylko dwie monety, za jedną kup bochenek chleba, a za drugą- lilię.

Thursday, March 19, 2009

A piece of poetry...



A niech to! Poszukiwanie kolorów wchodzi mi w nawyk. Chodzę i węszę dookoła. Wolałabym powęszyć na łonie przyrody, ale dzisiaj, gdy robiłam zdjęcie SPECJALNIE dla FIO, tak mi zgrabiały ręce, że odechciało mi się szybko. Dzisiejsze fotki to już nie kogel-mogel, a bigos. I do kompletu szczypta poezji, bo... tak mnie jakoś naszło:

Szukaj piękna,

a znajdziesz je.
Ono nie jest daleko-
nigdy daleko nie będzie.
[SARA TEASDALE]

Dzień po dniu
natura maluje dla nas
nieskończenie piękne obrazy,
o ile tylko potrafimy je zauważyć.
[John Ruskin
1819-1900]

Czym jest to życie,
jeśli pełni trosk
nie mamy czasu
zatrzymać się i popatrzeć...
Nie mamy czasu
rzucić okiem na piękno
i przyjrzeć się,
jak tańczy...
[William Henry Davies
1871-1940]
To tyle na dzisiaj.